Do przerwy gospodarze prowadzili 18:16, jednak obraz gry nie wskazywał jeszcze na tak wyraźne końcowe zwycięstwo. Obie drużyny toczyły zacięty bój, a goście z Zamościa skutecznie odpowiadali na ataki Szczypiorniaka.
Druga połowa należała już jednak zdecydowanie do zespołu z Dąbrowy Białostockiej. Gospodarze poprawili skuteczność w ataku, uporządkowali grę w obronie i stopniowo powiększali przewagę. W końcówce meczu kontrolowali już przebieg wydarzeń na parkiecie, ostatecznie wygrywając różnicą dziewięciu bramek.
Po meczu trener MKS Padwa Zamość, Michał Zielonka, zwrócił uwagę na trudne okoliczności spotkania.
Byliśmy troszkę w okrojonym składzie. Pierwsza połowa była równa, postawiliśmy się gospodarzom prawie w każdym elemencie. W drugiej połowie ewidentnie zabrakło nam siły fizyczne. Generowaliśmy własne błędy, kilka niewymuszonych strat. Młodzi zawodnicy uczą się na takich meczach. Przeciwnicy zasłużenie wygrali – ocenił spotkanie trener gości.
Szkoleniowiec podkreślił również, że mimo porażki jego drużyna traktuje takie spotkania jako cenne doświadczenie, szczególnie dla młodych zawodników. Pogratulował też gospodarzom spotkania zwycięstwa.
Z kolei trener i prezes Szczypiorniaka, Mirosław Tokajuk, nie ukrywał, że jego zespół potrzebował czasu, by wejść na właściwy poziom.
Pierwsza połowa była bardzo słaba w naszym wykonaniu. Robiliśmy dużo błędów w ataku i mieliśmy problemy w obronie. Nie mogliśmy sobie poradzić z grą rywali.
Druga połowa była już bardzo dobra, byliśmy skuteczni i szybko uzyskaliśmy kontrolę nad meczem. Myślę, że zasłużenie wygraliśmy to spotkanie – podsumował.
Dla zespołu z Dąbrowy Białostockiej był to jednocześnie ostatni akcent sezonu, zakończonego na trzecim miejscu w tabeli.
Zawsze celujemy w pierwsze miejsce, ale tym razem się nie udało. Chwała chłopakom za walkę. Rozegraliśmy wiele emocjonujących spotkań. Mamy młody skład, który się rozwija i to dobrze rokuje na przyszłość – skonkludował rozgrywki Tokajuk.
Zwycięstwo 39:30 nad Padwą Zamość to mocny akcent na zakończenie sezonu i sygnał, że drużyna z Dąbrowy Białostockiej może w kolejnych rozgrywkach jeszcze poważniej włączyć się do walki o najwyższe cele.
/KP, HI, TL/